Fadingways

Logistyka i nowinki technologiczne w transporcie

Kara za wielkie gabaryty

transport

Każdy szanujący się przedsiębiorca z branży transportowej wie, jakie pozwolenia są niezbędne do realizacji transportu wielkogabarytowego. Zadbanie przede wszystkim o bezpieczeństwo na drodze innych jej użytkowników, a także zapewnienie bezpieczeństwa dla transportowanych przedmiotów. Tymczasem ostatnio głośno się zrobiło o przedsiębiorcy, który podjął się transportu wielkiego wiatraka prądotwórczego bez wymaganych zezwoleń. Kara? Nawet do 75 tysięcy złotych.Kolumna samochodów ciężarowych przejechała niemal całą Polskę, by z południa dowieźć trzy śmigła i słup wiatraka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że cały transport odbył się bez wymaganych zezwoleń. ciezarowkaKiedy podczas transportu kolumna zaczęła blokować obwodnicę Czarnkowa, informacja o tym zdarzeniu dotarła do pilskich inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu. Natychmiast wysłano tam kontrolę, która sprawdziła pojazdy 10 kilometrów przed dotarciem do celu. Cała kolumna liczyła pięć pojazdów ciężarowych. Cztery z nich należały do polskiego przewoźnika, a jeden do niemieckiego. Kontrola Inspektoratu Transportu Drogowego wykazała, że łącznie z ładunkiem pojazdy miały długość od 35 do 43 metrów, co jest daleko od dozwolonej normy wynoszącej 16,5 metra. W związku z brakiem odpowiednich zezwoleń na przejazd transportu nienormatywnego, kierowcy zostali ukarani mandatami karnymi. Z kolei przeciw przewoźnikowi wszczęto postępowanie administracyjne. Łącznie suma naruszeń stwierdzonych przez Inspektorat daje kwotę siedemdziesięciu pięciu tysięcy złotych. Naturalnie kontrola nie pozwoliła na dalszą jazdę tegoż ładunku. Pojazdy mogły jechać dalej po uzyskaniu stosownych zezwoleń.
Po całej tej sytuacji pojawia się pytanie: ile takich transportów, które nie posiadają odpowiednich zgód, a przewoziło nienormatywne ładunki, jedzie lub przejechało po polskich drogach.auto Czy właściciele firm transportowych aż tak cenią sobie zysk, że nie zważają na koszty kar oraz ewentualne koszty związane z wypadkami? A może procedury uzyskiwania wymaganych zgód są na tyle skomplikowane i długotrwałe, że aby utrzymać klienta i zdążyć ze zlecenie, trzeba łamać prawo?
Odpowiedź na te pytania na pewno nie będzie prosta. Procedury, jak to procedury, muszą swoje trwać. Utrzymanie klienta, który zgłosił się ze zleceniem i jest ograniczony czasem, także nie jest proste. Pogodzenie tych czynników, często dość skrajnych, nie jest oczywiste i, niestety, nie zawsze się udaje. Może właśnie dlatego część kierowców godzi się na taki kurs, a przewoźnicy świadomie decydują się na przyjmowanie zleceń i wypuszczanie transportu bez dokumentów.

Post a comment