
Liczba samochodów szybko się powiększa, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Duża liczba aut zwiększa popyt na paliwa – zarówno ropę jak i gaz. Jednak już zaczyna być dostrzegalny problem wyczerpywania się tychże naturalnych zasobów. Co się stanie, gdy wszystko zostanie wyczerpane? Czy świat stanie? Otóż od dłuższego czasu naukowcy wielu krajów wraz z inżynierami pracują na nowymi paliwami do aut, w tym ciężarowych. Ostatnio w centrum zainteresowania znalazł się wodór. Czy to on stanie się paliwem przyszłości?
Wielkie koncerny, dostrzegając wyczerpywalność i nieekologiczność obecnie stosowanych napędów, poszukują nowych, bardziej przyjaznych środowisku rozwiązań. Takim gigantem jest Toyota, która zwróciła się ku wodorowi właśnie. Auta napędzane wodorem mają być cichsze, ekologiczniejsze i przede wszystkim ekonomiczniejsze. Wodór można bowiem pozyskiwać drogą tradycyjną – ze złóż kopalnianych (metan i gaz ziemny), a także można odzyskać go między innymi z odpadów komunalnych czy wody. Oczywiście użycie złóż kopalnianych czy wody nie jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż znów zwracamy się ku wyczerpywalnym źródłom naturalnym. Zwłaszcza wodę należy chronić. Jednak wytwarzanie wodoru jest tak proste i łatwo dostępne, że w zasadzie każde państwo może to robić, co oznacza, że żadne nie będzie uzależnione od drugiego, a to z kolei będzie mieć konsekwencje geopolityczne.
Wielką zaletą takiego napędu jest jego ekologiczność, a mianowicie auta nie emitują szkodliwych substancji podczas spalania wodowru. Do tego silniki pracują relatywnie ciszej w porównaniu do tradycyjnych silników. Toyota już produkuje auto zeroemisyjne, czyli nie produkujące żadnych spalin, a jedynie parę wodną.
Przykładem inżynierii proekonolicznej Toyoty jest wodorowa Toyota Mirai, czyli elektryczny samochód, który wykorzystuje wodór do wytworzenia prądu, który z kolei zasila silnik. To auto ze swoją elektrownią. Nie są potrzebne więc ciężkie baterie, stacje do ładowania, co trwa kilka godzin, oraz zabierają miejsce na bagaż. Mirai cieszy się dużą popularnością. W Stanach Zjednoczonych zamówiono już ponad dwa tysiące aut, natomiast w Japonii około półtora tysiąca tylko w ciągu miesiąca. Takie auta można kupić także w Niemczech, Danii i Wielkiej Brytanii. Auta te stanowią najczęściej flotę dużych firm, które wybierają leasing tych aut.
Jeśli zatankuje się Toyotę Mirai do pełna, można spokojnie przejechać na tym tankowaniu około 600 – 700 kilometrów. Proces tankowania trwa trzy minuty, ale koszty przejechania 100 kilometrów to aż 45-50 zł, uwzględniając ceny niemieckie. Jednak eksperci podkreślają, że ceny paliwa wodowrowego będą spadać, gdyż rozwijane będą technologie jego pozyskiwania i dystrybucji.
Cóż takiego..
ciekawe na czym będziemy jeździć za 50 lat
ekologiczność to podstawa w dzisiejszym zatrutym świecie! dobrze myślcie, myślcie
Super artykuł, oby więcej takich ciekawostek. Pozdrawiam wszystkich